Mały gabinet z Małopolski wdrożył depilację laserową bez zakupu lasera — case study

Mały gabinet kosmetologiczny z Małopolski chciał wprowadzić depilację laserową, ale nie mógł sobie pozwolić na zakup lasera. Wynajął LightSheer Desire, przeszedł szkolenie i ruszył z usługą w trzy tygodnie. Pokazuję, jak to wyglądało krok po kroku i co bym poprawiła.

W skrócie — co pokazuje ten case

Właścicielka małego gabinetu kosmetologicznego z Małopolski (okolice Myślenic i Wieliczki) wdrożyła depilację laserową bez zakupu lasera. Wynajęła LightSheer Desire w modelu długoterminowym, przeszła praktyczne szkolenie z obsługi i bezpieczeństwa, i ruszyła z usługą w ciągu trzech tygodni od decyzji.

To nie jest case o spektakularnym ROI z pierwszego miesiąca. To case o tym, jak wynajem lasera realnie obniża próg wejścia w depilację laserową i pozwala uruchomić usługę, na którą inaczej trzeba by czekać latami albo brać duży leasing w ciemno.

Spis treści

Punkt wyjścia gabinetu z Małopolski

Mały, jednoosobowy gabinet w mniejszej miejscowości w Małopolsce, między Myślenicami a Wieliczką. Działa od pięciu lat. Stała baza klientek, mocne opinie lokalne, oferta oparta o pielęgnację twarzy, makijaż permanentny i klasyczne zabiegi. Bez sprzętu hi-tech.

Klientki coraz częściej pytały o depilację laserową. Część z nich jeździła po nią do Krakowa, część do Wieliczki, kilka osób do Wadowic. Właścicielka wiedziała, że to są „jej" klientki — zna je, prowadzi od lat, zaufanie jest zbudowane. Ale nie miała czym im odpowiedzieć.

Naturalny kierunek to LightSheer Desire — sprawdzony laser diodowy, dobrze rozpoznawalna nazwa wśród klientek, bezpieczny w pracy także na opalonej skórze (głowica HS) i wydajny przy większych powierzchniach. Więcej o samym urządzeniu pisałam tutaj: LightSheer Desire — złoty standard depilacji laserowej.

Problem był jeden i bardzo konkretny: **zakup lasera wysokiej klasy to inwestycja,

Wróć do hubu · Kontakt